Wysłany: Wto Sty 04, 2011 7:45 pm Lubię apartamenty nad morzem poza sezonem
Zalety plaż w lecie znamy chyba wszyscy. Co oferują nam nadbałtyckie miejscowości poza szczytem sezonu? Jeśli wybierzesz się nad Bałtyk w maju - masz szansę zobaczyć wiosnę po raz drugi. Wrzesień zaskoczy Cię niezwykłym spokojem na szerokich plażach.
Oczywiście tak sformułowane pytanie dla prawie wszystkich ma tylko jedną odpowiedź: TAK.
Rozżarzony piasek plaży (tak nawiasem mówiąc tylko na bałtyckich plażach drobnoziarnisty piasek skrzypi pod stopami), i wylegiwanie się godzinami w słońcu lejącym żar z czystego nieba.
Ten sposób odpoczynku zakorzenił się w naszych głowach przez dziesiątki lat. Nie ma w tym też nic dziwnego. Lato i słońce gości u nas przecież tylko przez dwa miesiące w roku i brakuje ich nam przez całe pozostałe dziesięć.
Ma on jednak również swoje cienie. Pełne ludzi wszystkie nadmorskie miasta. Od tych najlepiej znanych, jak Sopot, Międzyzdroje, Ustka, czy Łeba, po te najmniejsze, wciąż posiadające jeszcze status wsi letniskowych, których nazw nie wspomnę, żeby nie pozbawić bewających tam uroków takiego letniska. „Intensywnie pachnące” zużytym olejem ze smażalni ryb i frytek nadmorskie deptaki, czy też do ostatniego zapchane wszystkie możliwe miejsca noclegowe: hotele, pensjonaty, apartamenty nad morzem, pokoje łazienkami (a nawet bez), dopełniają obraz letniego piekła. Nawet to, tak wyczekiwane, wylegiwanie się na plaży nie sprawia przyjemności, jeżeli kilka kroków dzielących nas od wody trzeba pokonywać slalomem między parawanami sąsiadów, a za sąsiednim parawanem havy metal rozbrzmiewa w najlepsze w czasie, gdy chętnie zapadlibyśmy w drzemkę.
To nie dla mnie. Dużo bardziej pasuje mi maj, czerwiec i wrzesień. Pogoda w tych miesiącach, szczególnie w ostatnich latach, sprawia pozytywne niespodzianki. „Lato” w tych miesiącach bywa ładniejsze niż w lipcu czy sierpniu. A spokój… boski. Szerokie, puste plaże, wszędzie jesteś oczekiwanym Gościem a nie natrętną „turystyczną stonką”, no i apartamenty nad morzem są zdecydowanie tańsze niż w trakcie lata. Za apartament nad morzem zapłacimy 120-150zł/dobę a nie 200-240zł/dobę. W ten sposób możemy sobie pozwolić na częstsze smakowanie potraw z ryb w doskonałym wykonaniu mistrzów kuchni w renomowanej restauracji „Siódme niebo” hotelu „Rejs” lub tak samo smaczne ale podawane w bardziej swojskich klimatach baru „Pod strzechą”.
Dobrego wypoczynku.
Bogusia wynajmująca apartamenty Ustka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum